WOŁANIE
KUKUŁKI
Robert
Galbraith
czyli
J.K. Rowling
Obolała
dziewczyna stała oparta o drzwi i pojękiwała, zgięta w pół.
Widząc przekrzywienie jej zgarbionej sylwetki oraz rękę, którą
wsunęła głęboko pod klapę płaszcza, Strike pojął, że ocalił
ją dzięki chwyceniu sporego kawałka jej piersi. Większą część
poczerwieniałej twarzy dziewczyny zakrywała gęsta falująca
zasłona jasnych włosów, ale Strike zauważył łzy bólu
wypływające z odsłoniętego oka.
- O
kurwa przepraszam.
Nie
spodziewałam się zbyt wiele po wersji J.K. Rowling dla dorosłych.
Bez bicia przyznam, ze ani razu nie spojrzałam z zainteresowaniem na
żółto-czerwoną okładkę Trafnego Wyboru,
przekonana że jedynym trafnym wyskokiem w twórczości tej autorki
był Harry Potter. Z
jaką pisarską agresją wymierzyłabym teraz policzek każdemu, kto
powątpiewa w cudowną ciocię Joanne, i ze smutkiem wymierzam
policzek sobie sprzed kilku tygodni. Wołanie kukułki to
fantastyczny kryminał i fantastyczna powieść zarazem. Wyuczona i
dopracowana fabuła powieści detektywistycznej, w której każde
zdanie, każdy wyraz jest wypudrowany i wygładzony, aby zbrodnia
wsysała nas swoją tajemniczością i zapraszała do wymiany zdań
na temat rozwiązań zagadki kryminalnej. A z drugiej strony opisy i
styl, który wyznacznikiem jest doświadczenia i talentu, jakie
Rowling bez wątpienia posiada. Nie wierzyłam w nią świadoma
biedy, jaka ciążyła autorce, przed nagłym objawieniem w pociągu
przed 97 rokiem. Pisanie książek dla dzieci nie przynosiło jej
zbyt wielkiego zysku, a same książki były podobno słabe. Dlatego
też, przekonana iż Harry Potter jest tylko łutem szczęścia w jej
życiu twórczym, w głowie mi się nie mieściło, żeby po
Insygniach Śmierci coś
jej jeszcze wyszło. Jak bardzo się myliłam pokaże wam sama
książka. Wołanie Kukułki jest jedną z top listy moich ulubionych
powieści, i o głowę bije cykl o czarodzieju z blizną na czole,
choć ten pozostaje niezastąpionym symbolem pokolenia 90'. Cóż
Wołanie Kukułki może
stać się symbolem mojej burzliwej młodości i poszukiwania
literackich namiętności.
Wołanie
Kukułki to kryminał, którego
akcja rozgrywa się we współczesnym Londynie. W styczniową noc
sławna super modelka Lula Landry wypada z balkonu swego apartamentu
na pokrytą śniegiem drogę i skręca kark. Policja ustala, że
kobieta popełniła samobójstwo, a burza, która wybuchnęła w
mediach naokoło tragedii powoli cichnie, aż w końcu staje się
smutnym wspomnieniem. Kilka miesięcy po feralnym upadku do gabinetu
prywatnego detektywa Cormorana Strika przychodzi John Bristow,
prawnik i brat zarówno modelki jak i zmarłego kolegi Cormorana z
czasów dzieciństwa. John Bristow nie może uwierzyć w teorię o
samobójstwie swojej siostry i prosi, aby Strike jeszcze raz zbadał
tę sprawę. Z początku sceptycznego detektywa, przekonuje podwójną
stawka jaką proponuje mu Bristow, a jaka mogłaby wyciągnąć go z
kłopotów finansowych, które uprzykrzyły mu życie, jakby Bogowi
nie wystarczyło odebranie mu nogi w czasie wojny i nieszczęśliwa
miłość do szalonej kobiety. W międzyczasie pojawia się w
gabinecie nowa sekretarka, zatrudniona tymczasowo Robin, która od
dziecka marzyła o pracy detektywa. Razem zabierają się za
śledztwo, które odkrywa przed nimi żałosne tajemnice show biznesu
i klątwę, która latami wisiała nad rodziną Bristowów.
J.K.
Rowling, o której nie trzeba wiele opowiadać, bo wstyd nie znać
cioci Joanne, która jest jedną z tych niewielu pisarzy
szczęściarzy, których pomysły stały się warte miliony jeszcze
za ich życia. Znaczne podwyższenie się warunków życia Joanne i
jej popularność, tworząca z niej ikonę współczesnej literatury,
wynikała głównie z faktu, że wytwórnia Heyday Films na czele z
Davidem Heymanem kupiła cykl jej powieście młodzieżowych za
miliardy dolarów. J.K. Rowling darzona szczególną sympatią wśród
młodego pokolenia, zmagała się jedynie z niepochlebną opinią
Kościoła Katolickiego. Cóż, nie można wykluczyć, że nie
poruszyły ją te wydumane uwagi o złej treści wypływającej z jej
książek (kardynałowie powinni zabronić też czytania Dziadów i
ballad Mickiewicza), ale nie powinny. Na szczęście Brytyjczycy
znajdują się pod religijnym zwierzchnictwem królowej. Jak wiadomo
początki Rowling nie były łatwe, bo choć Kamień
Filozoficzny został wydany
kilka lat przed dwudziestym pierwszym wiekiem, autorka musiała
przeciwstawić się antyfeministycznemu stereotypowi, że nikt nie
przeczyta książki o chłopcu z magicznym zdolnościami, którą
napisała KOBIETA. Zadecydowano więc, że powieść zostanie
opatrzona inicjałami imion i nazwiskiem, aby społeczeństwo nie
zastanawiało się nad płcią autora. To, że kobieta postanowiła
napisać powieść fantasy byłoby przecież ogólnoświatowym
skandalem! Tak też zostało, że albo mówi się o J.K. albo
ewentualnie o cioci Joanne. Przy wydawaniu Wołania Kukułki
znów posunęła się do
zrobienia z siebie mężczyzny, tym razem z pełną zmianą imienia i
nazwiska na Roberta Galbraitha. Autorka sama stwierdziła, że było
dla niej ekscytujące móc być Robertem i wydać książkę bez
rozgłosu, oczekując szczerej reakcji. Smuci mnie, że przed
przeciekiem rzeczywistego autorstwa, Wołanie Kukułki
sprzedało się w 1500
egzemplarzach, a większość wydawnictw odrzuciło anonimowe
zgłoszenie J.K. Najwyraźniej nie można liczyć na dwa sukcesywne
debiuty w jednym życiu, jeśli w ogóle można na nie liczyć.
Śmieszy
mnie, że J.K. Rowling chciała się ukryć pod postacią mężczyzny.
Ta książka nie mogłaby być napisana przed przedstawiciela
brzydszej płci. Nie umniejszając żadnej z nich, ten styl mógł
należeć tylko do kobiety. W pewnym sensie w charakterze opisów
jest coś nie tylko z emocji, jakie mają wpłynąć na odbiór
książki, ale także pełno uczuć wylewających się niewidocznie z
cech autora. Style nacechowane są indywidualnością pisarzy i po
sposobie przedstawiania rzeczywistości, można poznać, kto jest jej
pomysłodawcą. Tak więc w Wołaniu Kukułki pełno
jest tej kobiecej empatii i współczucia, która odzwierciedla się
w pracowitości, z jaką opisuje się detale, delikatności wobec ich
znaczenia. Nawet fakt, w jakim umiejscowieniu występują w tej
książce przekleństwa świadczy, że nie pisał to żaden obeznany
w surowości wulgaryzmów mężczyzna, ani też napalona
dwudziestolatka, która wychowywała się wśród ulicznych fucków.
Styl Wołania Kukułki
po prostu wygląda tak samo, jak
wiktoriańskie wnętrze domu Rowling, w którym przyjmuje
dziennikarzy.
Ogólna
doskonałość tej książki przyćmiewa jej słabości, które jako
jedyne nie pozwalają książce wznieść się na wyżyny świetności
kryminałów i ku zaszczytom historycznych osiągnięć. Być może
niektóre fragmenty i wyjaśnienia nie są przekonujące, ale kiedy
czyta się z zapartym tchem każdy kolejny rozdział, gorączkowo
myśląc i kojarząc fakty, te błędy nie mają prawa boleć. Są
jedynie lekkim dyskomfortem w całości odbioru. Dlatego Wołanie
Kukułki powinno wskoczyć na
półki czytelników, czy będzie on napisany przez Rowling, Roberta
czy Luca Skywalkera. Gorąco polecam każdemu, kto jest już na tyle
dojrzały by zrozumieć powagę wątków, śmieszność sytuacji,
znaczenie wulgaryzmów, równocześnie bawiąc się świetnym
kryminałem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz